1. Tylko wróć.

Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro,
Każdy dzień ciągnie się jak makaron.
Wtedy był wiatr i mgła, porcja mżawki,
Zmokłaś ty, zmokłem ja,
Zmokły na drzewach kawki,
Zmokły pończochy dwie typu “ye ye”
I mój cud “beatles” but się rozkleił.
No a najgorsze chyba, że
Starzy nie puszczą więcej Cię.
Tak mi źle, tak mi źle, tak mi źle.

Tak mi źle, tak mi źle, tak mi łyso,
Szary jest kot i pies, szare dni są.
W szkole znów sporo luf z roli stonki,
Jeden szewc, ten co wiesz,
Robi już “rolingstonki”.

Tylko ty jesteś wciąż tak daleko.
Katar skróć, szybciej wróć, wróć bo czekam.
Przy budce Ruchu, tam gdzie wiesz,
Znajdziesz mnie zawsze jeśli chcesz
Tylko wróć, znajdziesz mnie tam, gdzie wiesz […]

 

To jedna z piosenek ze słynnego serialu z połowy lat 60.  – „Wojna domowa”.  Jest w niej kilka wyrazów i zwrotów charakterystycznych dla tamtych czasów, dziś już pewnie niezrozumiałych. Przede wszystkim są nazwy dwóch typów butów modnych wówczas. Rolingstonki, to buty wzorowane na takich, które nosili członkowie zespołu „The Rolingstones”,  jednego z dwóch najsłynniejszych zespołów „bigbitowych” tamtych lat. Te buty to skórzane obuwie na płaskim (lub tylko z lekka podwyższonym) obcasie z cholewą zakrywającą kostkę. Inna nazwa tego obuwia to beatlesówki, w tej piosence nazwane „beatles but”, oczywiście od nazwy zespołu „The Beatles”. Nie wiem, czy rolingstonki i beatlesówki czymś się między sobą różniły, pewnie jakimiś szczegółami wykonania, bo inaczej nie miałyby chyba odrębnych nazw. Nie można natomiast ustalić, czy pończochy typu ye-ye rzeczywiście istniały, czy jest to wymysł autora tekstu.

Ciekawe, że występujące w piosence określenie z gwary szkolnej lufa (znane do dziś) odnosiło się do oceny wyrażanej cyfrą 2, która jako żywo lufy nie przypominała – takie skojarzenia są uprawomocnione dziś w odniesieniu do oceny wyrażanej cyfrą 1. Obie te oceny mają oficjalną nazwę „ocena niedostateczna”, tyle że w latach 60 była nią właśnie dwójka. Nazywanie jej lufą świadczy o sile tradycji –  lufa–jedynka była w szkole przedwojennej.

Określenie  „sporo luf z roli stonki” jest (chyba prześmiewczym) nawiązaniem do rozpowszechnianej  przez władze PRL-u propagandy, że stonka ziemniaczana jest spuszczana z samolotów przez amerykańskie władze, by zaszkodzić uprawom ziemniaków. I jakoby w szkole miałyby być robione (chyba na lekcji biologii?)  sprawdziany ze znajomości tego zjawiska.

No i wreszcie budka Ruchu. Można powiedzieć kultowy obiekt czasów PRL-u. W tym wolno stojącym niewielkim kiosku należącym do „Państwowego Przedsiębiorstwa Kolportażu ‘RUCH’”  sprzedawano przez okienko gazety, papierosy, drobne gadżety. Mogło to być także miejsce spotkań młodych ludzi, bo mały daszek nad budką stanowił schronienie przed deszczem. Nb. budki czy też kioski „Ruchu” przetrwały  do końca 2024 roku, zarządzane w rozmaity sposób.

Piosenka była w serialu z lat 60. XX wieku nic więc dziwnego, że oddaje – także językowo – realia tamtych czasów, co dobrze uchwycił autor tekstu, Wojciech Młynarski.