Protected: Dawnych wspomnień czar…1.„Walc François”
Dawnych wspomnień czar…
W jednej z popularnych radiostacji są codziennie nadawane stare piosenki. Stare, to znaczy i te przedwojenne, i powojenne, sprzed siedemdziesięciu, sześćdziesięciu czy nawet czterdziestu lat. Starsi wiekiem słuchacze tej rozgłośni zapewne rozumieją wszystkie słowa i sformułowania pojawiające się w tych dawnych przebojach, ale dla młodszych słuchaczy niektóre słowa czy zwroty mogą być niezrozumiałe albo niejasne. A ponieważ te stare piosenki są wciąż nadawane i znane, wydaje się, że warto objaśnić niektóre określenia w nich występujące.
- „Walc François”
Zacznijmy od przedwojennego „Walca François”, spopularyzowanego jednakże po wojnie. Śpiewający opowiada w nim, że na dawnym wieczorku tanecznym:
„Grajek przy fortepianie,
Goście snują się w krąg,
W białych bufach, tiurniurach są panie,
W klapach panów chryzantem tkwi pąk”
Co to były te bufy i tiurniury w stroju pań? Łatwo się domyślić, że są to elementy sukni balowych i wieczorowych. Ale jakie? Otóż bufy to, jak fachowo informuje słownik języka polskiego: „część rękawa lub cały rękaw w postaci wypukłości utworzonej z pasa tkaniny zamieszczonej na jednym lub obu brzegach, a luźno puszczonej w środku”. Ciekawe, że widocznie już kilkadziesiąt lat temu to słowo nie było zbyt często używane, skoro w różnych wykonaniach owego walca znajdują się też inne wersje tego wersu: „w białych piórach, tiurniurach są panie” i w „białych sukniach, tiurniurach są panie”. Ta ostatnia wersja jest niezupełnie logiczna, gdyż tiurniura (albo turniura) to część sukni, w postaci poduszeczki przywiązywanej w pasie z tyłu, pod materiałem sukni, po to żeby upinać na niej materiał, kokardki albo inne ozdoby. Czasem nazywano też tak całą suknię z taką poduszeczką na pupie. Gdzie zaś miałyby panie nosić owe białe pióra (z innej wersji tekstu), dokładnie nie wiadomo, zapewne na kapeluszach. Niemniej najlepiej oddaje strój wieczorowy kobiety sprzed stu kilkudziesięciu lat opis z wersją o sukniach z bufami i tiurniurami. Jak słyszymy w dalszej części piosenki, suknie te były uszyte z muślinu („Muślin sukien jak mgła”).
To nieco przestarzałe słowo jest jednak dość zrozumiałe, gdyż nazywa cienką, zwiewną tkaninę, zwykle jedwabną, używaną do dziś, także jako materiał na sukienki. No więc mamy już dość dokładnie opisane czarowne panie z tego wieczorku.
O panach wiemy trochę mniej. A właściwie tylko tyle, że mają trochę dziwną ozdobę klapy marynarki, a mianowicie pąk chryzantem. Pąk, czyli nierozwinięte chryzantemy? A może chodziło o pęk chryzantem? Ale to raczej niemożliwe, pęk się by w klapie marynarki nie zmieścił…
Trzeba też chyba wyjaśnić tytuł tej piosenki: François to francuskie imię męskie, Franciszek. Czyli: „Walc Franciszek”. Ale dlaczego właśnie to imię występuje w tytule? Jak informuje Wikipedia „Walc François powstał na przyjęciu towarzyskim muzyka Franciszka Brzezińskiego w 1905 roku jako utwór dedykowany gospodarzowi”. Muzykę skomponował wówczas Adam Józef Karasiński. Ale prawdziwą popularność zyskał ten utwór w latach międzywojennych, kiedy został na nowo opracowany przez syna kompozytora – Zygmunta Karasińskiego, a słowa napisał dopiero wówczas Andrzej Włast. Walc pierwsza zaśpiewała Tola Mankiewiczówna w roku 1934.
To tyle objaśnień do tego sentymentalnego walca. A w następnych odcinkach zajmę się niejasnościami językowymi w kolejnych starych piosenkach. Może się to komuś przyda, kto wie?