Dawnych wspomnień czar 17 – Beatlemania story
Wracam czasem do szczenięcych lat,
do tych paru zdartych płyt.
Gdzieś tam stoi McCartneya grat,
stary, że aż wstyd.
Choć cholerny ziąb,
sierżant Pepper śpi,
gitarzyści tłuką szkło,
muzyczka w nich się tli…
Beatlemania story – ile to już lat?
Gryfy gitar jeszcze lśnią, choć ekran zbladł.
Beatlemania story – wspomnień anioł stróż,
zmarszczki czasu liczy srebrny kurz…
Żółta łódź podwodna w porcie już,
wolno usiadł jumbo jet
i fantasmagorii miękki plusz
rozmył się, jak deszcz…
Tylko głupiec wie,
w czyje wierzyć łzy,
komu dobrze, komu źle,
muzyczka w nim się tli…
Beatlemania story – ile to już lat?
Gryfy gitar jeszcze lśnią, choć ekran zbladł.
Beatlemania story – wspomnień anioł stróż,
zmarszczki czasu liczy srebrny kurz…
Beatlemania story. . .
Beatlemania story, czyli opowieść o szale na punkcie Beatlesów, który trwał w momencie napisania tej piosenki już od ponad dwudziestu lat, a można śmiało powiedzieć, że w jakimś stopniu trwa do dziś, a więc już ponad 60 lat. W tekście piosenki są jawne i mniej jawne nawiązania do piosenek Czwórki z Liverpoolu. Oczywiste są dwa odwołania: sierżant Pepper to bohater słynnej „okładkowej” piosenki „Orkiestra Klubu Samotnych Serc sierżanta Peppera /Pieprza”, a żółta łódź podwodna to beatlesowski środek lokomocji z piosenki z wcześniejszej płyty „Revolver”. No i na tym kończą się jawne odwołania do twórczości Beatlesów. Dalekim odwołaniem do piosenki „The Fool On the Hill” (Głupiec na wzgórzu) są słowa Tylko głupiec wie, w czyje wierzyć łzy.
Są tu jeszcze dwa dość wyraźne tropy, ale do postbeatlesowskich piosenek Paula McCartneya. Jeden to wspomnienie, że gdzieś tam stoi McCartneya grat – Paul na pierwszym albumie po odejściu z Beatlesów nagrał dosyć znaną piosenkę „Junk” – dosłownie ‘grat’, w której wymienia melancholijnie różne starocie leżące na podwórku. Jumbo jet to znowu jest odniesienie do solowego utworu McCartneya (a właściwie grupy Paul McCartney&Wings) – piosenki „Jets”.
Prawdopodobnie fraza fantasmagorii miękki plusz rozmył się, jak deszcz też ma nawiązywać do którejś z piosenek Beatlesów, ale trudno ustalić do której. Może ta fantasmagoria, czyli „nierzeczywista wizja stworzona w czyimś umyśle” (definicja z internetowego „Wielkiego słownika języka polskiego”) ma się kojarzyć z klimatem piosenki „Lucy in the Sky with Diamonds”, mocno wizyjnej, podobno nawiązującej do doświadczeń z narkotykami jej autorów (wskazywano, że skrótowiec z pierwszych liter pełnoznacznych wyrazów tytułu tej piosenki to LSD…).
Nie udało się ustalić ani mnie, ani mojej niezawodnej Emilce, która zna się na Beatlesach lepiej chyba niż oni sami (i która podpowiedziała mi nieoczywiste nawiązania w tekście tej piosenki), dlaczego sierżant Pepper śpi choć cholerny ziąb i dlaczego gitarzyści tłuką szkło (może to jakieś slangowe określenie na sposób grania na gitarach elektrycznych?).
No cóż, beatlemania wciąż skrywa jakieś tajemnice.
Leave a comment