Ludzie mają dziwne marzenia,
Dziwne troski, życzenia dziwne.
Ponoć mają serca z kamienia,
Zimne nosy i ręce zimne.

Bardzo często głowy nie mają,
W zamian długie i cięte języki.
Uszy w ścianach, w oczach ogniki.
Swoje nerwy na wodzy trzymają.

A ja mam swój intymny mały świat,
Hen za morzem smutków, za górami marzeń tam.
Wiedzie doń zagubionych ścieżek ślad,
Senne półksiężyce mogą wskazać drogę wam.

Idę więc z mojego świata do was tu.
Niosę wam z mojego świata barwę kwiatów,
Bo ja mam swój intymny mały świat,
Senne półksiężyce mogą wskazać drogę wam.

Dziwni ludzie mają wspomnienia,
Noszą płaszcze strachem podszyte.
Marne grosze gubią w kieszeniach,
Zakrywają karty odkryte.

Lubią grywać w kości niezgody,
Palić mosty, stawać na głowie,
Winem wznosić toast na zdrowie,
Chwytać się brzytwy i mieć powody.

A ja mam swój intymny mały świat,
Hen za morzem smutków, za górami marzeń tam.
Wiedzie doń zagubionych ścieżek ślad,
Senne półksiężyce mogą wskazać drogę wam.

Idę więc z mojego świata do was tu.
Niosę wam z mojego świata barwę kwiatów,
Bo ja mam swój intymny mały świat,
Senne półksiężyce mogą wskazać drogę wam.

Niezwykłość tej piosenki, pięknie śpiewanej przez zmarłą niedawno Igę Cembrzyńską, polega na tym, że autor tekstu – Ryszard Wojtyłło, użył w niej kilkunastu związków frazeologicznych, czyli takich połączeń wyrazów, które mają znaczenie całościowe, to znaczy znaczą coś innego niż wynikałoby z prostego połączenia znaczeń wyrazów wchodzących w ich skład. W piosence te związki frazeologiczne służą do charakterystyki ludzi, nieokreślonych bliżej, w każdym razie takich, z którymi styka się bohaterka.

Ci ludzie są określani przez swoje cechy psychiczne i przez postępowania. Niemal wszystkie one są opisane frazeologizmami o znaczeniu negatywnym. Cechy psychiczne są oddane przez frazeologizmy zawierające nazwy części ciała człowieka. Mają więc oni serca z kamienia  (czyli nieczułe, niezdolne do współczucia innym), długie języki (czyli plotkują i obmawiają innych), w dodatku cięte języki (są złośliwi), a uszy w ścianie (podsłuchują innych) i w oczach ogniki (nagle pojawia się w nich jakieś uczucie, niedobre odczucie). Do tego wszystkiego autor dodaje dwa określenia bardziej dosłowne: ci ludzie mają zimne nosy i ręce zimne, co nie jest przyjemne przy kontakcie fizycznym.

Są zdystansowani i (zbytnio) opanowani w różnych nawet niesprzyjających sytuacjach – nerwy na wodzy trzymają. No, ta cecha niekoniecznie musi być negatywna, ale w sąsiedztwie innych tu wymienionych można ją za taką uznać. Są chyba bardzo czymś zaaferowani, bo nie mają głowy do czegoś, co bohaterka uważa za ważne. W ogóle są to dziwni ludzie; ten przymiotnik powtarza się w piosence jeszcze trzy razy (dziwne marzenia, dziwne troski, życzenia dziwne).

Ich postępowanie też nie ma cech pozytywnych: boją się (noszą płaszcze strachem podszyte) i chyba dlatego lubią wzniecać konflikty (grywać w kości niezgody) bez możliwości ich załagodzenia i powrotu (palić mosty), komplikować rzeczy jasne i oczywiste (zakrywają karty odkryte). Mają powody (nie wiadomo jakie i do czego), więc robią wszystko, by osiągnąć cel (lubią stawać na głowie), nawet w ryzykowny sposób (chwytają się brzytwy), a i tak  chyba tego celu nie osiągają (marne grosze gubią). A z zachowań pozytywnych to tylko lubią winem wznosić toast na zdrowie.

Słowem – straszni ludzie otaczają naszą bohaterkę. Ale ona ma swój intymny mały świat, daleki (za morzem smutków, za górami marzeń), lecz możliwy do odnalezienia, dość trudnego zresztą, gdyż prowadzi do niego  zagubionych  ścieżek ślad. Na szczęście senne półksiężyce wskazują nam drogę. Co więcej – bohaterka jest altruistyczne nastawiona do tego złego zewnętrznego świata, bo wychodzi do niego, by przynieść coś dobrego i pięknego (niosę wam […] barwę kwiatów). Więc chyba mimo wszystko piosenka jest optymistyczna: intymny świat bohaterki pozwoli zmienić ludzi.

Dlaczego autor postanowił użyć w piosence tylu związków frazeologicznych? Miał ku temu co najmniej dwa powody. Po pierwsze, frazeologizmy są zwykle bardzo obrazowe – wywołują plastyczne skojarzenia. Długie języki czy serca z kamienia oddziałują silniej na słuchacza niż słowa plotkarze czy nieczuli. Po drugie, frazeologizmy mogą być interpretowane nie zawsze dokładnie tak samo. Mieć cięte języki to nie tylko ‘odpowiadać  złośliwie’, ale czasem też ‘w sposób dowcipny’. Palić (za sobą) mosty to ‘zrywać z czymś ostatecznie’, lecz także może to oznaczać ‘uniemożliwiać sobie powrót do poprzedniej sytuacji’. Taka niejednoznaczność związków frazeologicznych wzbogaca interpretację tekstu, w którym one występują.

Pozostaje jeszcze wyjaśnić, jaki to jest intymny świat. Rozumienie tego wyrażenia dziś może się bowiem różnić od zakładanego przez autora tekstu. Piosenka powstała w roku 1964. W słowniku języka polskiego (pod redakcją Witolda Doroszewskiego), który się ukazywał w połowie XX wieku (1958 – 1969) przymiotnik intymny jest zdefiniowany jako ‘przeznaczony dla najbliższych, wtajemniczonych; ściśle osobisty; poufny, sekretny, bliski, zażyły’. I mamy prawo sądzić, że tak też powinien być on rozumiany w naszej piosence. Ale… Współcześnie  ten przymiotnik ma też inne znaczenia. Internetowy  „Wielki słownik języka polskiego” odnotowuje, że intymny to:

  1. książk.  ‘związany z życiem seksualnym’: Nie utrzymywał kontaktów intymnych z kobietami.
  2. książk.  ‘bardzo osobisty i prywatny’: Modlitwa jest formą intymnej rozmowy z naszym Stwórc
  1. książk. ‘przytulny i zapewniający spokój’: przytulna, niemal intymna sala.

 I współczesnemu słuchaczowi może się w piosence aktualizować każde z tych znaczeń, a chyba przede wszystkim pierwsze. Zwłaszcza że w reklamach często pojawia sformułowanie, że jakiś preparat jest przeznaczony do higieny intymnej. Co, nawiasem mówiąc, jest drobną nieścisłością, bo przecież to nie higiena jest intymna, tylko miejsca intymne. Już kilkanaście lat temu językoznawcy zwracali uwagę na to, że powinno się pisać o środkach do higieny miejsc intymnych. Ale reklamotwórcy wiedzą swoje i nie sposób już dziś zmienić tego sformułowania.

Ale wróćmy do piosenki. Namawiam do tradycyjnego rozumienia intymnego świata: w niej jest to świat bardzo osobisty, poufny i sekretny, do którego dopuszczane są tylko osoby wtajemniczone. I właśnie dzięki tej piosence określenie intymny mały świat stało się nowym związkiem frazeologicznym o pozytywnym znaczeniu.

Miejmy taki świat.